18 sierpnia 2017

Metallica - "Kill 'Em All" (1983)


Metallica to zdecydowanie najbardziej znany zespół thrashmetalowy, chyba każdy przynajmniej raz w życiu słyszał o jego istnieniu. No powiedzmy, że grupa nie grała przez całą karierę thrash metalu, w późniejszych krążkach muzycy często łagodzili swoje brzmienie. Wracając jednak do 1983 roku, został wtedy wydany pierwszy album thrashmetalowy - "Kill 'Em All".

16 sierpnia 2017

Ramones - "Rocket to Russia" (1977)


"Rocket to Russia" jest ostatnim albumem Ramones nagranym w pierwszym składzie grupy, z perkusistą Tommy'm Ramone na pokładzie. Stylistycznie dalej nie przyniósł on drastycznych zmian w twórczości grupy. Choć warto dodać, że krążek ten jako pierwszy w historii Ramones przebił się do pierwszej setki listy Billboard 200 w USA., a utwór "Rockaway Beach" cieszył sporą - jak na Ramones - popularnością i był tym samym najlepiej sprzedającym się singlem kapeli w Stanach Zjednoczonych. Niestety, przy nieco większych sukcesach mamy do czynienia z bardziej nierównym materiałem od poprzednich.

12 sierpnia 2017

Iron Maiden - "A Matter of Life and Death" (2006)


14. album Iron Maiden - "A Matter of Life and Death" został bardzo dobrze przyjęty przez fanów i krytyków, znacznie lepiej niż poprzedni "Dance of Death". Członkowie zespołu byli tak zadowoleni ze swojego dzieła, że grali go na żywo w całości. Jednak mimo to żaden z tych utworów nie przetrwał na długo w setliście. Jeśli próbować porównać go z innym dziełem Żelaznej Dziewicy, to chyba tylko z "The X Factor", zarówno w kontekście czasu długości, jak i posepności nagranego materiału (choć w tej kwestii dzieło z Bayley'em nadal jest na pierwszym miejscu).

11 sierpnia 2017

Kiss - "Love Gun" (1977)


"Rock and Roll Over" nie sprzedał się tak dobrze jak "Destroyer", a mimo to cieszył się niemałym zainteresowaniem. Na fali sukcesu, chłopaki przystąpili do nagrywania szóstego albumu w ich karierze, nazwanego "Love Gun". Dotarł on na 4. miejsce list przebojów w USA, co było najwyższą lokatą w ich dotychczasowej karierze.

9 sierpnia 2017

Ozzy Osbourne - "Blizzard of Ozz" (1980)


Wyrzucenie Ozzy'ego Osbourne'a z Black Sabbath, z powodu narastających kłopotów wokalisty z narkotykami i alkoholem, było jednym z ważniejszych wydarzeń muzycznych końcówki lat 70. Wizerunek formacji był kojarzony nie tylko z posępnymi riffami Tony'ego Iommi, ale przede wszystkim z charakterystycznym głosem Ozzy'ego. Z perspektywy czasu okazało się, że było to jednak dobre posunięcie. Zarówno "Blizzard of Ozz", jak i "Heaven and Hell" przyniosły ciekawszy materiał niż dwa ostatnie, słabsze niż wcześniej albumy Sabbathów. Mi osobiście nieco bardziej do gustu przypadło dzieło Osbourne'a.

7 sierpnia 2017

Iron Maiden - "Dance of Death" (2003)


Po wydaniu porywającego "Brave New World" Iron Maiden znów był na ustach wszystkich. Wielu osobom płyta się podobała, odniosła też sukces kasowy. Nic dziwnego, że trasa ją promująca była równie udana, co udokumentowano znakomitą koncertówką "Rock in Rio". Po tak triumfalnym comebacku panowie mogli nagrać co tylko chcieli. Rezultatem nagrań jest "Dance of Death", który zdobi najbrzydsza okładka w historii zespołu. Serio, coś okropnego.

5 sierpnia 2017

Van Halen - "Women and Children First" (1980)


Po dobrze przyjętych dwóch albumach zespół był w bardzo komfortowej sytuacji - cieszył się niesamowitą popularnością, zaś trasy koncertowe okazywały się ogromnymi sukcesami. W przerwie między występami chłopaki znaleźli czas, żeby zarejestrować materiał na trzeci krążek studyjny o dość dramatycznym tytule "Women and Children First". Kolejny naprawdę udany w ich karierze, z paroma nietypowymi rozwiązaniami.

3 sierpnia 2017

Kiss - "Rock and Roll Over" (1976)


Album "Destroyer" został pokochany przez publiczność, co przełożyło się na wyniki sprzedaży (obecnie ma status podwójnej platyny w USA). Po takim sukcesie, w tym samym roku, na półkach sklepowych ukazał się krążek "Rock and Roll Over" z nowym materiałem. Po kilku eksperymentach z brzmieniem i aranżacją utworów, muzycy wrócili do bardziej surowego stylu znanego z pierwszych trzech wydawnictw. Dodatkowo, tym razem komponowanie odpuścił sobie Ace Frehley, skupiając się jedynie na wykonaniu stworzonych przez kolegów rzeczy.

1 sierpnia 2017

Iron Maiden - "Brave New World" (2000)


Koniec lat 90. XX wieku był okresem ogromnych niespodzianek. Reszta muzyków rozstała się z Blaze'em Bayley'em, oficjalnie z powodu jego problemów z głosem. To co stało się potem przeszło najśmielsze oczekiwania fanów - nie tylko na miejsce Bayley'a zatrudniono Dickinsona, ale wraz z nim powrócił również Adrian Smith. Słysząc o tym w tamtych czasach byłbym pewnie w siódmym niebie. Tym bardziej, że obaj panowie działali wcześniej w solowej grupie Dickinsona, wydając udane "Accident of Birth" i "The Chemical Wedding", nic więc nie wskazywało, że mają ochotę na powrót. Dodatkowo, w składzie zachowano Janicka Gersa (bo i po co byłoby wyrzucać tego cudaka?). A jednak cuda się zdarzają. Panowie przystąpili do pracy nad 12. studyjnym albumem Iron Maiden. Efektem jest jedno z najlepszych dokonań grupy, słusznie wielbione na całym świecie przez miłośników muzyki metalowej.