11 sierpnia 2017

Kiss - "Love Gun" (1977)


"Rock and Roll Over" nie sprzedał się tak dobrze jak "Destroyer", a mimo to cieszył się niemałym zainteresowaniem. Na fali sukcesu, chłopaki przystąpili do nagrywania szóstego albumu w ich karierze, nazwanego "Love Gun". Dotarł on na 4. miejsce list przebojów w USA, co było najwyższą lokatą w ich dotychczasowej karierze.

Na starcie "I Stole Your Love" - kolejne pomyślne otwarcie krążka, w którym wszystko jest na swoim miejscu. W singlowym "Christine Sixteen" ciekawie wpasowano partię pianina, mimo to utwór zachowuje zadziorny charakter, a na dodatek jest całkiem przebojowy. "Got Love for Sale" zaczyna się solidnym riffem, poza tym mamy tu kolejny zgrabny refren i nie najgorsze wyczyny Frehley'a. Skoro już o gitarzyście mowa, następny w kolejności "Shock Me" jest pierwszą kompozycją w historii Kiss z jego wokalem. Co mogę powiedzieć w tej kwestii? Ace miał przyzwoity głos, choć nie mogę tego nagrania nazwać jego popisem wokalnym (bardziej stawiałbym na "2,000 Man"). "Shock Me" sprawdza się przede wszystkim jako ciekawostka początków wokalnych gitarzysty, bo w kontekście muzycznym wypada dość przeciętnie (choć na żywo dodawano do niego świetne, długie popisy gitarowe).

Bardziej rock'n'rollowy, luzacki charakter ma "Tomorrow and Tonight", numer idealny na koncerty czy do śpiewania w grupce. Tym bardziej dziwi fakt, że kawałek nie był w ogóle wykonywany na występach live (niby znajduje się na albumie "Alive II", ale tam trafiła wersja studyjna z nałożonymi odgłosami publiczności). Chyba najlepiej spośród całości prezentuje się zadziorne "Love Gun" - nośna linia melodyczna, świetne partie gitar, intrygująco zaśpiewany refren (słychać, że Stanley kombinuje ze swoim głosem, to bez wątpienia jedna z jego najbardziej zadziornych partii wokalnych). Jedyny śpiewany przez Crissa "Hooligan", podobnie jak "Baby Driver" z poprzednika (nawet autorów ma tych samych) przelatuje koło słuchacza i absolutnie nie zapada w pamięci.

Inny poziom prezentuje "Almost Human", smakowite nagranie, podparte świetnym basem Gene'a. To również kolejny nietypowo ułożony refren, a także ciekawe, posępne brzmienie gitar. Jej kompozytor, Simmons, wykreował tu naprawdę wciągający, psychopatyczny klimat. Podpisany przez niego "Plaster Caster" to dla odmiany lekki, miły w odbiorze i charakterystyczny kissowy przebój. Na końcu umieszczono jedyny zawarty tu cover - "Then She Kissed Me", pierwotnie wykonywany przez grupę The Crystals, oparty na prościutkim, ale bardzo chwytliwym motywie, który jest grany przez znaczną część kompozycji. Świetnie im to wyszło, choć to trochę wstyd, że najbardziej chwytliwy kawałek na "Love Gun" nie został stworzony przez członków Kiss.

Autorzy na "Love Gun" nie popełnili błędu z "Destroyer" oraz "Rock and Roll Over" i nie zawarli sporej ilości słabszych, odstających od reszty utworów. Dzięki temu krążek sprawia wrażenie równiejszego. Ostatecznie zawarty tu materiał w przeciwieństwie do dwóch poprzednich zasługuje na pozytywną ocenę. "Love Gun" to kolejny longplay bardzo w stylu grupy, co ma znaczenie o tyle, że kolejny, bardziej oficjalny od albumów solowych "Dynasty" przyniesie już pewne zmiany. Zmiany na plus. Z perspektywy czasu, okazało się, że "Love Gun" przyniósł pewną wartość historyczną - był bowiem ostatnim dziełem studyjnym Kiss nagranym całkowicie z pierwszym, klasycznym składem.

W 1977 r. wszystko w Kiss wydawało się być jak najbardziej na miejscu - płyty schodziły z półek sklepowych jak świeże bułeczki, a zainteresowanie występami zespołu nie malało. Na skutek tego, w tym samym roku ukazał się również drugi album koncertowy kapeli, kreatywnie nazwany "Alive II", który reprezentował utwory ze studyjnych dokonań grupy lat 1976-1977 i był udaną kontynuacją pierwszej, o dwa lata starszej części. Dla niektórych fanów to tutaj kończy się złoty okres Kiss.

Moja ocena - 8/10

Lista utworów:
01. I Stole Your Love (Paul Stanley)
02. Christine Sixteen (Gene Simmons)
03. Got Love for Sale (Gene Simmons)
04. Shock Me (Ace Frehley)
05. Tomorrow and Tonight (Paul Stanley)
06. Love Gun (Paul Stanley)
07. Hooligan (Peter Criss, Stan Penridge)
08. Almost Human (Gene Simmons)
09. Plaster Caster (Gene Simmons)
10. Then She Kissed Me (Jeff Barry, Ellie Greenwich, Phil Spector)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz