30 kwietnia 2016

Guns N' Roses - "The Spaghetti Incident?" (1993)


"The Spaghetti Incident?" zarejestrowano w trakcie trasy koncertowej promującej "Use Your Illusion". Z powodu ogromnej liczby koncertów (choć ja to tłumaczę zwykłym lenistwem), muzycy nie mieli zbyt wiele czasu na pisanie nowych kompozycji. Zastosowali więc najprostszą taktykę - nagrali longplay zawierający jedynie przeróbki powstałych już utworów.

29 kwietnia 2016

Guns N' Roses - "Use Your Illusion II" (1991)


Wbrew pozorom "Use Your Illusion II" nie jest zwykłym zbiorem odrzutów, które nie nadawały się na pierwszą część, a równie pełnoprawnym dziełem czy wręcz kontynuacją jedynki, równie eklektyczną i zróżnicowaną. W rezultacie nie odstaje od niej znacząco poziomem. Już sam początek wgniata w fotel - rewelacyjny, antywojenny "Civil War", nagrany jeszcze ze Stevenem Adlerem w składzie, z przepełnionym bólem wokalem Axla, łagodnymi zwrotkami, świetnymi, eksplodującymi zaostrzeniami w refrenie i znakomitymi popisami Slasha. Coś niesamowitego.

28 kwietnia 2016

Guns N' Roses - "Use Your Illusion I" (1991)


Cztery lata trzeba było czekać na pełnoprawnego następcę "Appetite for Destruction". Przez ten czas między muzykami narastały konflikty, szczególnie między Axlem a resztą, czarę goryczy przelał fakt przywłaszczenia sobie przez wokalistę wyłącznych praw do nazwy zespołu. Wzajemne niejasności poskutkowały odejściem w 1991 roku gitarzysty Izzy'ego Stradlina, jednego z głównych kompozytorów materiału, na którego miejsce przyjęto Gilby'ego Clarke'a.

27 kwietnia 2016

Guns N' Roses - "G N' R Lies" (1988)


Muzykom Guns N' Roses nie spieszyło się do nagrania pełnoprawnej kontynuacji "Appetite for Destruction". Debiut ten okazał się gigantycznym, niespodziewanym wręcz sukcesem, odbił się szerokim echem w świecie muzycznym, a przy tym był na tyle rozpoznawalny, że dzięki jego komercyjnemu powodzeniu grupa zaczęła intensywnie koncertować. Siłą rzeczy nagranie większej ilości nowego materiału zostało odłożone na później.

26 kwietnia 2016

Guns N' Roses - "Appetite for Destruction" (1987)


Klasyczny skład Guns N' Roses to: Axl Rose (prawdziwe nazwisko - William Bruce Bailey Jr.) na wokalu, Slash (prawdziwe nazwisko - Saul Hudson) i Izzy Stradlin (prawdziwe nazwisko - Jeffrey Dean Isbell) na gitarach elektrycznych, Duff McKagan (prawdziwe nazwisko - Michael Andrew McKagan) na gitarze basowej i Steven Adler (prawdziwe nazwisko - Michael Coletti) na perkusji. Nazwiska te są ważne zwłaszcza w sytuacji trwającego od 2016 roku reunionu grupy, w który zaangażowani są trzej jego członkowie.

25 kwietnia 2016

The Joe Perry Project - "Once a Rocker, Always a Rocker" (1983)


Co się porobiło z Joe Perry'm? Po odejściu z Aerosmith stworzył dwa rzetelne krążki, a potem takie... coś. Przy okazji tworzenia "Once a Rocker, Always a Rocker" wymienił cały skład zespołu (podobno na początku nagrań przewinął się przez niego Brad Whitford, ale współpraca okazała się krótka i zachowały się z niej tylko nieliczne demówki). I odbiło się to niekorzystnie na całości, gdyż nie ma tu wyczuwalnej chemii między muzykami - każdy po prostu robi swoje, bez większego przekonania.

24 kwietnia 2016

The Joe Perry Project - "I've Got the Rock'n'Rolls Again" (1981)


Mimo rozpoznawalnego już na początku lat 80. image'u Joe Perry'ego, duet grupy sygnowanej jego nazwiskiem nie odniósł znaczącego sukcesu komercyjnego (choć i tak sprzedał się najlepiej z całej dyskografii - ponad 250 tysięcy egzemplarzy). W porównaniu do dokonań Aerosmith była to wręcz finansowa porażka. Nie zniechęciło to lidera, który już rok później wydał kolejny album - "I've Got the Rock'n'Rolls Again". Skład instrumentalistów został ten sam, zmienił się za to wokalista - Charlie Farren, który dodatkowo zagrał na gitarze rytmicznej (na "Let the Music Do the Talking" za wszystkie partie gitarowe odpowiadał Perry).

23 kwietnia 2016

The Joe Perry Project - "Let the Music Do the Talking" (1980)


By znać powody odejścia Joe Perry'ego z Aerosmith odsyłam do recenzji "Night in the Ruts". Gitarzysta postanowił nagrać coś na własny rachunek i bardzo szybko założył kapelę pod niezbyt wymyślną nazwą The Joe Perry Project, która stała się pewnego rodzaju konkurencją dla Tylera i spółki. Pierwsza płyta była niezwykle ważna dla Perry'ego, który chciał pokazać swoim byłym kolegom z zespołu, że może odnieść sukces bez ich pomocy. Miał już rozpoznawalny image i nazwisko, wystarczyło więc nagrać udany materiał.

22 kwietnia 2016

Aerosmith - "Music From Another Dimension!" (2012)


11 lat kazali czekać na album z premierowym materiałem ("Honkin' on Bobo" nie liczę, bo to zbiór coverów). Przez ten czas niejednokrotnie mówiło się o odejściu Stevena Tylera czy nawet rozwiązaniu kapeli, jednak szybko okazywało się, że to tylko plotki. Krążek miał być powrotem do rockowej stylistyki. Niestety, nie do końca tak się stało. Czy należy cieszyć się, że panowie ponownie weszli do studia i nagrali długo wyczekiwany materiał? I tak i nie. Ale po kolei...

21 kwietnia 2016

Aerosmith - "Honkin' on Bobo" (2004)


Po kilku krążkach, które odniosły sukces komercyjny panowie z Aerosmith postanowili wreszcie olać listy przebojów i nagrodzić lojalność oldskulowych fanów, którzy nie byli zachwyceni najnowszym materiałem. Dzięki temu nagrali... płytę z coverami bluesowych oraz rockowych kompozycji. Dla jednych będzie to ostateczny dowód na brak nowych pomysłów, dla drugich przyjemna odskocznia od najnowszych, mało zadziornych dokonań.

20 kwietnia 2016

Aerosmith - "Just Push Play" (2001)


Końcówka XX wieku to ostatnie tchnienie wielkiej sławy Aerosmith, za sprawą megapopularnego singla "I Don't Wanna Miss a Thing" promującego film "Armageddon" Michaela Bay'a, w którym jedną z głównych ról zagrała córka wokalisty, Liv Tyler. Nigdy potem zainteresowanie grupą nie było tak duże, a pierwszym tego objawem był znacznie mniejszy sukces opisywanego albumu (choć na listach przebojów nadal zajmował wysokie miejsca).

19 kwietnia 2016

Aerosmith - "Nine Lives" (1997)


Muzycy Aerosmith już na początku lat 90. chcieli powrócić do wytwórni Columbia, jednak kontrakt z Geffenem zobowiązywał ich do wydania dwóch albumów pod znakiem tej firmy. Efektem był niezwykle popularny krążek "Get a Grip" oraz kompilacja "Big Ones", po których wydaniu współpraca z Geffenem dobiegła końca, a przy okazji następnego longplaya o nazwie "Nine Lives" powrócono do pierwotnej wytwórni wydawnictw grupy.

18 kwietnia 2016

Aerosmith - "Get a Grip" (1993)


"Get a Grip" to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny w światku muzycznym album Aerosmith. I ponownie ogromny sukces komercyjny. Duża w tym zasługa singli, aż pięć z nich ("Livin' on the Edge", "Eat the Rich", "Cryin'", "Crazy i "Amazing") cieszyło się ogromną popularnością. Do wszystkich powstały niezapomniane teledyski, a na uwagę zasługują ostatnie trzy, z prześliczną Alicią Silverstone w roli głównej.

17 kwietnia 2016

Aerosmith - "Pump" (1989)


Albumem "Permanent Vacation" muzycy Aerosmith wrócili na szczyt sławy. Jego sukces oraz ponowne zainteresowanie zespołem ze strony mediów i publiczności tchnęło w ekipę nowe życie i dobrze rokowało na przyszłość. Postanowili więc pójść za ciosem i nagrali kolejną płytę w podobnym stylu. Płytę, która w udany sposób łączy hardrockowe brzmienie z przystępnymi melodiami. Jak się okazało, było to słuszne posunięcie, bo "Pump" okazał się jeszcze większym sukcesem niż jego udany poprzednik. Jako pierwszy w historii Aerosmith dotarł na listy przebojów w Niemczech czy Szwajcarii, a w USA jego sprzedaż liczy się dziś w liczbie ponad 7 mln egzemplarzy.

16 kwietnia 2016

Aerosmith - "Permanent Vacation" (1987)


Pod koniec lat 80. Aerosmith postanowiło nieco zmienić kierunek w swojej muzyce. Rozczarowani komercyjną porażką "Done With Mirrors" zwrócili się ku bardziej przystępnej, popowej muzyce. Pierwszym objawem komercyjnego ratunku była współpraca Tylera i Perry'ego z hiphopowym zespołem Run-D.M.C. przy nagraniu nowej, rapowej wersji "Walk This Way". Ważniejszy był jednak album z nowym materiałem. W celu poprawienia jego jakości muzycy podjęli współpracę z zawodowymi songwriterami.

15 kwietnia 2016

Aerosmith - "Done With Mirrors" (1985)


Rok 1984 był jednym z najbardziej zaskakujących w historii Aerosmith. Do powoli zapomnianego i spisywanego na straty zespołu nieoczekiwanie powrócili gitarzyści Joe Perry i Brad Whitford. Dawni przyjaciele pogodzili się, zapomnieli o dawnych sporach i przystąpili do pracy nad kolejną, ósmą już płytą. W takim składzie należało oczekiwać kolejnej perełki na miarę "Rocks". Liczono również na sukces komercyjny - nie sprawdziło się to, ponieważ longplay sprzedawał się jeszcze gorzej niż poprzedni "Rock in a Hard Place". Wina leżała jednak po stronie niezadowolenia słuchaczy z poziomu poprzednika niż z zawartości nowego dzieła.

14 kwietnia 2016

Aerosmith - "Rock in a Hard Place" (1982)


W 1981 roku gitarzysta Brad Whitford poszedł w ślady Perry'ego i opuścił zespół w trakcie nagrywania albumu "Rock in a Hard Place", sfrustrowany brakiem postępów spowodowanych przez nałóg narkotykowy Tylera. To musiał być cios, gdy na przestrzeni dwóch lat grupa straciła dwóch tak cennych dla niej gitarzystów. Spośród oryginalnego składu ostali się tylko Steven Tyler, Tom Hamilton i Joey Kramer, zaś na miejsce Whitforda został przyjęty Rick Dufay.

13 kwietnia 2016

Aerosmth - "Night in the Ruts" (1979)


Przy okazji nagrywania "Night in the Ruts" miał miejsce rozpad klasycznego składu Aerosmith. Kiedy album był w połowie ukończony, wytwórnia płytowa i kierownictwo nakazały zespołowi wyruszyć w trasę koncertową w celu uzyskania większej ilości dochodów i podreperowania ich nie najlepszej sytuacji finansowej. Co gorsza, zażywanie przez muzyków używek wcale nie zmalało i wciąż doprowadzało do sporów między nimi. Nie dziwi więc fakt, że trudne warunki związane z powstawaniem "Draw the Line" oraz wyczerpującym reżimem trasy, która przerwała nagrywanie "Night in the Ruts", ostatecznie doprowadziły gitarzystę Joe Perry'ego do tzw. ostateczności.

12 kwietnia 2016

Aerosmith - "Live! Bootleg" (1978)


Chłopaki z Aerosmith wydali swój pierwszy album koncertowy w 1978 roku, gdy byli już na szczycie sławy. Był to więc dobry moment, by podsumować pierwszy etap swojej kariery. Fani musieli trochę poczekać na to wydawnictwo, ale pod jednym względem było warto - grupa zamieściła na nim ponad 70 minut muzyki, co spowodowało, że zostało wydane na dwóch płytach winylowych. To zlepek przeróżnych występów na żywo z lat 1977-1978, dodatkowo uzupełnione o utwory "Mother Popcorn" z repertuaru Jamesa Browna, a także "I Ain't Got You" The Yardbirds, wykonane w 1973 roku. Krążek mógł być udaną prezentacją ówczesnych popisów grupy na żywo. Mógł, a nie do końca jest.

Aerosmith - "Draw the Line" (1977)


Nagranie płyty na tak dobrym poziomie jak "Toys in the Attic" i "Rocks" nie należało do łatwych zadań. Szczególnie, że atmosfera podczas nagrywania była ponoć nie najlepsza, a narkotykowe nałogi Tylera i spółki coraz bardziej dawały o sobie znać. Czyżby pierwsze oznaki kryzysu? Słuchając zawartości, czasem można wysnuć takie wrażenie.

11 kwietnia 2016

Aerosmith - "Rocks" (1976)


Po "Toys in the Attic" muzycy Aerosmith byli już na szczycie popularności. "Rocks" w chwili wydania sprzedawał się jeszcze lepiej niż poprzednik, a na liście Billboardu zaszedł na 3. miejsce (po latach jednak słuchacze częściej kupowali "Toys in the Attic"). Nie dość, że okazał się komercyjnym powodzeniem, to przy okazji wywarł wielki wpływ na hard rock i heavy metal w ciągu następnej dekady. Był to ostatni tak duży sukces Aerosmith na parę ładnych lat. I ostatni tak świetny materiał.

10 kwietnia 2016

Aerosmith - "Toys in the Attic" (1975)


"Toys in the Attic" jest przez wielu nazywany szczytowym osiągnięciem Aerosmith (spora część stawia na jego następcę - "Rocks", co pokazuje, że zespół wtedy był w szczytowej formie). Za jego sprawą muzycy osiągnęli wymarzony sukces komercyjny - krążek wylądował ostatecznie na 11. miejscu zestawienia Billboard 200 i do dnia dzisiejszego zdobył w Stanach Zjednoczonych 8 platynowych płyt. Nie stało się to bez przyczyny - znalazło się na nim kilka nieśmiertelnych hitów, które z chęcią są grane do dziś na koncertach. W tym przypadku idealnie sprawdza się porzekadło: do trzech razy sztuka.

9 kwietnia 2016

Aerosmith - "Get Your Wings" (1974)


Muzycy Aerosmith swoim debiutem weszli w świat rocka z niemałym przytupem, zaś na następnym krążku zaczęli w jeszcze większym stopniu kształtować swoje klasyczne brzmienie. W tym kontekście cenne było nawiązanie współpracy z Jackiem Douglasem, który od czasu "Get Your Wings" wyprodukował dla grupy m.in. cztery albumy studyjne z lat 1974-1977. Douglas pomógł chłopakom wprowadzić ich brzmienie w proces studyjny lat 70., a tym samym umożliwił im dotarcie do mainstreamu. Choć longplay pierwotnie zajmował dużo niższe miejsca na listach przebojów, po latach był kupowany częściej niż debiut, głównie za sprawą sukcesu następnego "Toys in the Attic".

8 kwietnia 2016

Aerosmith - "Aerosmith" (1973)


Amerykańska grupa Aerosmith powstała w 1970 roku z inicjatywy gitarzysty Joe Perry'ego i basisty Toma Hamiltona. W tym samym roku dołączyli do niej wokalista Steven Tyler i perkusista Joey Kramer, a rok później zatrudniono także gitarzystę Brada Whitforda. Grupa w tym składzie (z wyjątkiem lat 1979-1983) istnieje do dziś. Styl pierwszych płyt różni się nieco od współczesnej, nieco popowej odmiany.