Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozzy Osbourne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozzy Osbourne. Pokaż wszystkie posty

6 marca 2020

Ozzy Osbourne - "The Ultimate Sin" (1986)


Mało brakowało, a w 1985 roku doszłoby do poważnej reaktywacji oryginalnego składu Black Sabbath. Tak przynajmniej mogli myśleć ówcześni słuchacze. Ozzy Osbourne, Tony Iommi, Gerard Butler i Bill Ward ponownie zjednoczyli swoje siły, by wystąpić 13 lipca 1985 roku na stadionie JFK na jednym z koncertów słynnego festiwalu Live Aid, którego cel stanowiło zebranie pieniędzy dla głodujących ludzi w Etiopii i na którym wystąpiły takie sławy, jak Judas Priest, Queen, Dire Straits, Eric Clapton czy na tę okazję wskrzeszone The Who i Led Zeppelin (również ze zjednoczonym składem; nieżyjącego Johna Bonhama zastąpili na perkusji Phil Collins i Tony Thompson). Co ciekawe, kapela wykonała tego dnia zaledwie trzy kompozycje - "Children of the Grave", "Iron Man" i "Paranoid".

26 stycznia 2019

Ozzy Osbourne - "Bark at the Moon" (1983)


Tragiczna śmierć Randy'ego Rhoadsa nie rokowała dobrze dla solowej kariery Ozzy'ego. Oczywiście, można było go spokojnie zastąpić innym muzykiem, jednak nie da się ukryć, że to właśnie Rhoads przyczynił się w dużym stopniu do triumfu oraz renomy artystycznej "Blizzard of Ozz" i "Diary of a Madman". Mimo tego nieszczęścia, Ozzy nie tylko zaczął występować na żywo (co zaowocowało wydaniem koncertówki "Speak of the Devil"), ale i przygotowywał się do nagrania trzeciego albumu studyjnego.

20 sierpnia 2018

Ozzy Osbourne - "Speak of the Devil" (1982)


Śmierć Randy'ego Rhoadsa była prawdziwym szokiem dla Ozzy'ego, nie przekreśliła jednak jego solowej twórczości. Wokalista był w rozpaczy po śmierci przyjaciela i myślał nawet o zakończeniu kariery. Jedynym lekiem na poprawę nastroju okazały się jednak występy na żywo. Na skutek tego już w 1982 roku wydano pierwszą koncertówkę w jego dorobku, zatytułowaną "Speak of the Devil". Z racji kontraktowych zobowiązań Ozzy był zmuszony w tym czasie wydać płytę koncertową - można więc stwierdzić, że tzw. okoliczności wymogły wypuszczenie takiego wydawnictwa.

28 września 2017

Ozzy Osbourne - "Diary of a Madman" (1981)


Książę Ciemności albumem "Blizzard of Ozz" powrócił do tzw. gry i pokazał, że bez wsparcia kolegów z Black Sabbath potrafi nagrać ciekawy materiał. Sytuacja ma się podobnie z kolejnym krążkiem, zatytułowanym "Diary of a Madman". Może longplay ten nie przyniósł tyle wiekopomnych hitów, ale bez wątpienia był kolejnym dowodem na pomysłowość Ozzy'ego i jego muzyków. Dodatkowo, znacznie poprawiono tu brzmienie, które do dziś się broni.

9 sierpnia 2017

Ozzy Osbourne - "Blizzard of Ozz" (1980)


Wyrzucenie Ozzy'ego Osbourne'a z Black Sabbath, z powodu narastających kłopotów wokalisty z narkotykami i alkoholem, było jednym z ważniejszych wydarzeń muzycznych końcówki lat 70. Wizerunek formacji był kojarzony nie tylko z posępnymi riffami Tony'ego Iommi, ale przede wszystkim z charakterystycznym głosem Ozzy'ego. Z perspektywy czasu okazało się, że było to jednak dobre posunięcie. Zarówno "Blizzard of Ozz", jak i "Heaven and Hell" przyniosły ciekawszy materiał niż dwa ostatnie, słabsze niż wcześniej albumy Sabbathów. Mi osobiście nieco bardziej do gustu przypadło dzieło Osbourne'a.