3 marca 2019

Metallica - "Hardwired... to Self-Destruct" (2016)


W ciągu ostatnich dwóch dekad Metallica nie rozpieszcza słuchaczy regularnym wypuszczaniem nowych wydawnictw. Można pomyśleć, że po wydaniu "Death Magnetic" muzycy Metalliki zrobili sobie najdłuższą dotychczas, ośmioletnią przerwę w nagrywaniu nowego materiału. W sumie nie do końca - po drodze wypuścili nie tylko odrzuty po wspomnianym wcześniej albumie, nazwane "Beyond Magnetic", ale i nawiązali współpracę z Lou Reedem, co zaowocowało wydanym w 2011 roku kontrowersyjnym wydawnictwem "Lulu". Efekt tej bałaganiarskiej tortury najlepiej pominąć milczeniem. Był to poboczny projekt, jednak fani czekali przede wszystkim na nowy, pełny materiał Metalliki.

24 lutego 2019

Def Leppard - "Mirror Ball: Live & More" (2011)


Dziwi fakt, że tak popularny zespół, jak Def Leppard, dorobił się albumu koncertowego dopiero po ponad 30 latach istnienia. Co prawda, na przestrzeni lat krążyły wśród słuchaczy różne bootlegi (w tym naprawdę fajny "Warchild", zawierający parę demówek i wykonań na żywo z przełomu lat 70. i 80.), ale dopiero w 2011 roku zdecydowano się wydać oficjalną koncertówkę. Tym bardziej zastanawia mnie dlaczego nie zdecydowano się na taki krok w czasach największej popularności grupy. Przecież koncertówka wydana pod koniec lat 80. (zawierająca np. słynny występ w Denver z 1988 roku) byłaby murowanym hitem, który na pewno sprzedałby się w nakładzie kilku milionów egzemplarzy.

17 lutego 2019

Girlschool - "Demollition" (1980)


Istnieje spore prawdopodobieństwo, że wielu fanów ciężkiego grania nigdy nie zetknęło się z twórczością grupy Girlschool. Jest to jednak z jedna z tych bardziej rozpoznawalnych brytyjskich kapel metalowych powstałych na przełomie lat 70. i 80. Jej odmienność od wielu innych tego typu grup przejawiała się w tym, że w jego skład wchodziły same osoby płci żeńskiej. Powodzenie Girlschool nie zawsze było spore, ale mimo wzlotów i upadków po latach stał się on najdłużej działającym żeńskim zespołem rockowym, nieprzerwanie aktywnym od 1978 roku.

10 lutego 2019

A-II-Z - "The Witch of Berkeley" (1980)


W drugiej połowie lat 70. światem muzycznym zaczął rządzić punk rock - muzyka odrzucająca wszelkie ambitne wpływy innych gatunków, a także stawiająca na maksymalną prostotę. Prym wiodły przede wszystkim kapele Sex Pistols i The Clash, okupujące wysokie miejsca list przebojów. W opozycji do muzyki punkrockowej, pod koniec lat 70. powstał nurt nazwany Nową Falą Brytyjskiego Heavy Metalu (angielski skrót - NWOBHM). Miał on zdeklasować popularność punkrockowych wykonawców, którzy zdaniem wielu osób nie umieli nawet grać na instrumentach.

3 lutego 2019

Black Sabbath - "Paranoid" (1970)


Debiut Black Sabbath nie był przychylnie przyjmowany przez krytykę, ale spodobał się sporej rzeszy słuchaczy, którzy docenili nową, nieznaną wcześniej jakość, prezentowaną przez czterech muzyków z Birmingham. Pomysł na niespotykane wcześniej ciężkie brzmienie, posępność materiału, a także demoniczny wizerunek zespołu chwycił, na skutek czego debiut okazał się sukcesem. Nie dziwi więc fakt, że już w tym samym roku widownia doczekała się drugiego albumu, wydanego przez Black Sabbath.

26 stycznia 2019

Ozzy Osbourne - "Bark at the Moon" (1983)


Tragiczna śmierć Randy'ego Rhoadsa nie rokowała dobrze dla solowej kariery Ozzy'ego. Oczywiście, można było go spokojnie zastąpić innym muzykiem, jednak nie da się ukryć, że to właśnie Rhoads przyczynił się w dużym stopniu do triumfu oraz renomy artystycznej "Blizzard of Ozz" i "Diary of a Madman". Mimo tego nieszczęścia, Ozzy nie tylko zaczął występować na żywo (co zaowocowało wydaniem koncertówki "Speak of the Devil"), ale i przygotowywał się do nagrania trzeciego albumu studyjnego.

19 stycznia 2019

Judas Priest - "Unleashed in the East" (1979)


Pod koniec lat 70. zespół Judas Priest stawał się coraz bardziej popularny i rozpoznawalny. Większość wydawnictw, a szczególnie ostatnie dwa, były sporymi sukcesami nie tylko pod względem artystycznym, ale i komercyjnym. Przy okazji "Killing Machine" grupa zaczęła nawet gościć na listach przebojów, zajmując całkiem wysokie - jak na taki rodzaj muzyki - lokaty. Nic dziwnego, że muzycy i wytwórnia Columbia chcieli przypieczętować dotychczasowe sukcesy wydaniem koncertówki. Nie od dziś wiadomo, że wielu fanów czeka szczególnie na wypuszczenie oficjalnego zapisu występu na żywo.

21 grudnia 2018

Accept - "Russian Roulette" (1986)


Jako że w połowie lat 80. heavy metal zaczął powoli tracić na popularności na rzecz bardziej komercyjnych odmian metalu, to właśnie nieco bardziej przystępny, choć nadal heavymetalowy "Metal Heart" zwrócił uwagę świata na niemiecki Accept. Muzycy zaczęli koncertować w większej ilości krajów, więc podczas trasy promującej longplay nagrano EP-kę "Kaizoku-Ban", zawierającej zapis kilku wykonań z występu w Japonii (ukazała się ona pod koniec 1985 roku). Mimo wszelkich sukcesów, relacje muzyków w tym czasie zaczęły się nieco pogarszać, zwłaszcza w kontekście różnic artystycznych. Na szczęście, w ogóle nie słychać tego na albumie "Russian Roulette", stanowiącego kolejny mocny punkt w dyskografii Accept.